czwartek, 18 września 2025

[Dobczyce] walka o orzełka na sezon 2025/2026

Z Mistrzostw Polski 2025 (kiedy to było?!?!) najbardziej zapamiętałam wsparcie. To już kolejna impreza, na której byłam w roli kibica, ale pierwsza, na której czułam je tak bardzo. Dziewczyny z Musli dopingujące na czasówce koleżankę i drące się tak, jakby od tego zależało ich życie. Taylor (mąż Kasi) "zawsze w pobliżu" - najpierw z aparatem, potem motywujący ją przez radio i nerwowo podbiegający do mnie na mecie z prośbą o tłumaczenie która Kasia. Mama Agnieszki prowadząca wóz techniczny. Mama Lach jak zawsze z syreną strażacką, robiąca hałas nie tylko dla Marty. Mężowie, siostry, bracia, rodzice, kuzynostwo. Bliscy. I ja - jedyny (?) kibic na czasówce bez koneksji z zawodnikami...

Obrazki zza kulis:

To pierwsze mistrzostwa od dawna, kiedy na starcie pojawia się wielka gwiazda peletonu, ubiegłoroczna zwyciężczyni Tour de France Femmes avec Zwift (długaśna nazwa, ale sponsorów trzeba ugłaskać, bo sponsor w kobiecym kolarstwie to gatunek zagrożony). Trasa bowiem Kasi sprzyjała - piekielnie trudna, jakby pod nią szyta - i faktycznie rywalki nie miały żadnych szans, to Niewiadoma rozdawała w Dobczycach karty.

czwartek, rozgrzewka przed czasówką
wreszcie dobra okazję na założenie specjalnej koszulki - projektu Taylora.
Kilka podpowiedzi: pasków jest sześćdziesiąt, żółte są cztery, żółć to
kolor TdF, Kasia wygrała w 2024 o cztery sekundy
bez tej drugiej koszulki to ja się nigdzie nie ruszam
czasówkę wygrywa Agnieszka Skalniak Sójka (teamowa koleżanka)
Kasia druga
trzecia Marta Jaskulska
sobota, rozgrzewka przed wyścigiem ze startu wspólnego
trzy najsilniejsze uciekają dosłownie kilka kilometrów po starcie;
tu prowadzi Dominika, przed Agą i Kasią; kolejność na mecie będzie
trochę inna. Kasia wygra zdecydowanie; za podium będzie przepaść.
Kasia pierwsza
druga Dominika Włodarczyk
trzecia Aga

Skąd zdjęcia z różnych miejsc na trasie? Trasa wspólnego była pętlą, którą zawodnicy i zawodniczki pokonywali kilkukrotnie. Panie dwu, panowie trzy. My ruszyliśmy wspak, co jakiś czas przystając na fotki i kibicowanie, trochę skróciliśmy bądź objechaliśmy ulice, na które policja nie chciała nas wpuścić (bo przecież "zaraz" przejedzie tędy wyścig).


Trasa trudna pasowała też naszej drugiej gwieździe - Rafałowi Majce. Jemu (skutecznie) kibicowała między innymi rodzina.

Mówisz "trudna trasa" - czy istotnie?

chyba nie
oj, chyba jednak tak

I jeszcze kilka ujęć z trasy:

Wasza komentatorka:

Koniec relacji, koniec wyścigu.