niedziela, 3 maja 2026

[Calpe] przesyt

Czy kolarz może mieć przesyt kolarstwa w miejscu kolarskim? Czy mu wypada? Czy to legalne?

przesyt mistrzów i mistrzyń świata podpisanych na ekspresie
w kultowej kawiarnii kolarskiej 53.11
inna kolarska kawiarnia, inne kolarskie akcenty

Rzeczone miejsce kolarskie to lutowe Calpe, miasto pod Alicante na hiszpańskim Costa Blanca, pierwszego stycznia 2024 zamieszkałe przez 26 821 szczęśliwych zimowych ekspatów (często z Polski) i może trochę mniej szczęśliwych (przynajmniej tych, którzy muszą często poruszać się autem po okolicy) Hiszpanów. Do tego rowerowi turyści w liczbie zdecydowanie przekraczającej rzeczone 26 821.

symbol okolicy
nie da się fotki zrobić, żeby jakiś kolarz nie wtarabanił się w kadr!
nasi tu byli! Zestaw bigos z żurkiem, poproszę!
tu też

Niedziela dziesiąta rano, rondo wyjazdowe to miejsce gdzie zamiast owiec można liczyć rowery i szybko zajdzie jedna z dwóch możliwości - liczący uśnie albo skończą mu się znane liczby. Peleton, kolarz, grupa pięciu, peleton, peleton, grupa zawodowa, Tadej Pogacar z jakimś zawodnikiem UAE, cztery pary amatorów, peleton, peleton, jedna sztuka, dziesięciu, trzech, o, samochód, kolejna grupa kilkunastu zawodowych (wszyscy w takich samych strojach na takich samych rowerach, do tego wyglądających... szybko). I tak to się tu kręci. Przez tydzień jazdy z gwiazd spotkaliśmy na trasie wspomnianego Tadeja Pogacara (wydaje mi się, że już można to powiedzieć - najlepszego zawodnika wszech czasów), Remco Evenepoela (aktualnie poczwórnego mistrza w jeździe na czas - mistrza Belgii, Europy, Świata i Olimpijskiego), Demi Vollering (powiedzenie, że to taki Tadej w spódnicy może trochę na wyrost, ale Demi wygrywa ostatnio wszystko jak leci), a także nasze Martę Lach i Dominikę Włodarczyk (czwarta na Tour de France Femmes 2025) oraz nieprzebrane rzesze prosów z wszystkich możliwych drużyn i nacji.

w pierwszej parze po lewej Remco Evenepoel!

Jak to było z górą i Mahometem? Skoro *wszyscy* są tutaj, to i nic dziwnego, że i jeden z rozpoczynających sezon wyścigów odbywa się w okolicy. Volta a Catalunya, w tym roku mocno doświadczona przez wiatr. Powiedzieć, że wieje, to nie powiedzieć nic. Urywa głowę, porywa pranie z suszarek, przewraca balkonowe stoły i przykawiarniane parasole, powala drzewa. Jeden z etapów wyścigu panów zostaje odwołany, u pań jedzie się wszystko, bo i też kobiece kolarstwo znajduje się w dużo gorszej pozycji negocjacyjnej. Przypadkiem jesteśmy na Costa Blanca w dobrym czasie, więc oczywiście przyjeżdżamy na jeden z etapów i widzimy na żywo dyskusje z sędziami. Jak zwykle dobrze opłacane zawodniczki z najlepszych zespołów wolałyby odpuścić, bezpieczeństwo przede wszystkim. Te, które jeszcze nie zaistniały i mają co udawadniać są dużo skłonniejsze do ryzyka. Finalnie kończy się na tym, że mają ruszyć i jeśli będzie zbyt niebezpiecznie, to mogą wspólnie zdecydować, że się nie ściagają. Na szczęście po kilku godzinach wiatr trochę odpuszcza i nadal bardzo bardzo wieje, ale nie na tyle, żeby i zawodniczki chciały odpuścić. Na mecie pierwsza melduje się - a jak! - Demi.

z moim najulubieńszym fotografem - Szymonem Gruchalskim
Demi, w koszulce mistrzyni Europy
z kieszonek wystają żele - co najmniej trzy różne smaki
ściąga żywieniowa i podjazdowa
kto wygrał pierwszy etap? No kto mógł go wygrać? :P

Czy mam ze sobą moją kolarską koszulkę na podpisy? Pff, udam, że nie słyszałam pytania, żeby nie musieć się obrażać, że macie mnie za amatorkę!

mistrzyni Europy!
mistrzyni Świata! Kanadyjka Magdeleine Vallieres
Elisa Balsamo, mistrzyni Świata z 2021
Dominika! Zdjęcie zrobione przez Szymona, dziękuję!
spotkana w 53.11 gwiazda kobiecego kolarstwa przełajowego, Lucinda
Brand, aktualna i przeszła (2021) mistrzyni Świata, mistrzyni Europy,
trzykrotna mistrzyni Belgii

My na rowerach? W tej historii jesteśmy najmniej ważni, ale coś tam mogę wrzucić:

to Vilallonga czy Villalonga?
za 40 tysięcy kilometrów zawróć? Okej, już się robi!