piątek, 15 stycznia 2021

[Madera] nad oceanem, opodal krzaczka

Bohaterem dzisiejszego odcinka będą właśnie te krzaczki - o, o, takie jak poniżej na zdjęciu, a jest ich na wyspie sporo, bo aż na 172 hektarach (z 741 kilometrów kwadratowych, które zajmuje wyspa) panoszy się trzcina cukrowa.
Zacznijmy jednak od quizu. Do wygrania butelka lokalnego rumu!
  • w którym wieku wyprodukowano na Maderze po raz pierwszy cukier?
  • ile kilogramów trzciny cukrowej potrzeba do zrobienia litra rumu z 50% zawartością alkoholu?
  • ile ton trzciny cukrowej wyprodukowano w 2017 na wyspie?
  • jakie odmiany trzciny cukrowej rosną na Maderze?
W takiej okolicy wytwarza się tradycyjnie rum - destylarnia Engenhos do Norte to ten dość duży budynek po prawej z brązowym dachem i wysokim kominem. Działa przez jeden tydzień w roku, w pozostałe dni służy jako muzeum i sklep... Ale przez ten jeden tydzień; o, panie, ile tu się wtedy dzieje. Najpierw zajeżdżają ciężarówki ze ściętą (rok po zasianiu) trzciną, wyciska się ją na sok w niebieskich maszynach. Sok gotuje się w metalowych kadziach aż stanie się syropem (zwanym guarano). Potem się dodaje drożdże, odstawia na długie miesiące i voilà!

Odpowiedzi:

  • XV. W tym i następnym wieku Madera była jednym z najbardziej znanych producentów białego złota. Dotarł on na wyspę z Sycylii w 1425 roku. Pierwszy wyprodukowano w Machico, a dokładniej trzynaście arrobów tego dobra, to jest 191 kilogramów, a każda z nich [arroba] została sprzedana za cenę pięciu cruzado (niestety nie udało mi się ustalić wartości współczesnej, ale z kontekstu wynikało, że to było drogo).
  • 12.
  • 12000, z tego destylarnia Engenhos do Norte przerobiła 3300 ton.
  • no tak, to pytanie z gatunku nie fair, ale czy ja pływam w rumie, żeby ryzykować te wszystkie nagrody? Odmianami są: fioletowa POJ 2725, różowo-zielona NCO 310, Taba, Canica.

sobota, 9 stycznia 2021

[Pico Ruivo] klin klinem

Pierwszy, najpierwszy post z Madery zawierał przypuszczenie, że na Pico de Arieiro jeszcze wrócimy, żeby poznać jego okolicę na piechotę. I oto jesteśmy. Z atakiem szczytowym czekaliśmy na okienko pogodowe, bo w zimie w górach jest mgliście, zimno i generalnie raczej beznadziejnie, ale w końcu nadszedł wystarczająco ładny dzień. Spacer może wygląda niewinnie, bo drugi najwyższy szczyt (Pico do Arieiro, 1818m npm) nie jest jakoś dużo niżej od szczytu najwyższego (Pico Ruivo, 1862m npm), ale że nie ma łącznika z jednego na drugi i po drodze trzeba sporo zejść do przełęczy, to robi się trochę bardziej wymagająco. Ze wszystkich naszych wędrówek (od przedświątecznego weekendu było tego już / dopiero 132 km i 6000 metrów podejścia) to była właściwie jedyna trasa, na której spotykaliśmy dużo ludzi (albo w ogóle jakichkolwiek ludzi).
od Świąt oprócz chodzenia wprawiam się też w ulepszaniu fotek;
po przejściu przeszkolenia u kumpla i zainstalowaniu Adobe Lightroom,
umiem / staram się z ponurego i nieudanego zdjęcia wyciągnąć jego drugie ja
początek wędrówki - za plecami mamy Pico do Arieiro 
środek wędrówki - za prawym ramieniem mamy pico.
Albo może i żadne pico?
dość wąsko, ale bezpiecznie - trasa na całej długości jest ładnie zabezpieczona
na chwilowym wypłaszczeniu prędkość zaskakująco spada, bo takie drzewa jak
tutaj, to nie rosną nigdzie indziej, więc każde trzeba uwiecznić na kliszy
nie wiem, co zacz, ale są niesłychanie powyginane
w dodatku właśnie przy drzewach zrobiło się klimatycznie - weszliśmy
w pasmo chmur
uch, wysoka ta góra!
trochę szkoda, że nie mam żadnego fajnego zdjęcia ze szczytu - Pico Ruivo,
ale jakoś tak się złożyło, że przez te chmury i pozycję słońca nic super
fajnego nie zostało zrobione
dobrze, że chociaż drugi szczyt załapał się na fotę (ta kula to właśnie Pico do Arieiro)
a tytuł? Część wycieczki podeszła do spaceru jak do treningu i nie oszczędzała
się pod górę, w związku z czym następnego dnia bolały nogi. W ramach
regeneracji dzień po poszliśmy na... Pico Ruivo... tylko inne! Zupełnie zupełnie
spacerowe podejście w zupełnie innym miejscu wyspy.
dobra, dobra, dopiero tutaj jest Pico Ruivo II

środa, 6 stycznia 2021

[Madera] trzech choinek

A raczej pięciu. Korzystając z ostatnich świątecznych podrygów, recyclingowe choinki Funchal i kolekcja the best of.
wystawa
a gdyby tak to były nakrętki po Coli w Polsce, jaka to by była fortuna?
Przeczytałam dzisiaj ładny żart:
- Co podać? - Colę. - Z whiskey? - Nie, dziękuję, stać mnie.
tuńczyki, sardynki, ja wszystkie was, rybki, wyjadać chcę
ciekawe, ile dzieci szuka teraz swoich samochodzików, przytulanek, figurek...
Nestle NAN optipro plus 4 mleko modyfikowane w proszku dla dzieci po
drugim roku życia
prawdopodobnie najprostsza choinka materiałowo - kawy pije się tu tyle,
wszędzie, że kapsułek i opakowań można by zebrać na tysiące takich drzewek

poniedziałek, 4 stycznia 2021

[Madera] dziwny ten świat

Droga Redakcjo, piszę ten list, bo ciekawią mnie te całe lewady i jak płynie w nich woda. Jeśli z dołu do góry, to dziwne, bo wtedy musi być mocno słona, a to roślinom nie służy; jeśli zaś z góry na dół, to jeszcze dziwniejsze - skąd ona się tam wysoko bierze?! - pisze do nas Czytelnik, pan Ireneusz eS z Warszawy. Panie Ireneuszu, tłumaczymy. Woda w lewadach to w głównej mierze deszczówka. Na północy i zachodzie wyspy pada dużo i chodzi o to, żeby opad przetransportować do terenów, gdzie nie jest on tak częsty. Oczywiście swoją porcję kontrybuują też wszelkie górskie strumyki, potoki i wodospady.
zdarzyło nam się na jednym ze spacerów, w dość wysokich górach,
przejść obok kilometra zero. Kanał był suchy, nie było w nim nic a nic wody.
ale już po kilkudziesięciu metrach zaczynały się pojawiać pierwsze krople!
Skąd? Spływały ze skał, w postaci małych-ad-hoc-wodospadów.
(a skąd brała się ta woda tam, gdzie te małe-ad-hoc-wodospady powstawały,
no to, panie Ireneuszu, to już jest pytanie do jakiegoś innego eksperta)
czasami nawet te małe-ad-hoc-wodospady nie były aż takie małe, ale
wtedy woda skapywała dalej od ściany skały i idąc bliżej niej, można
było uniknąć przemoknięcia.
po 2250 metrach wody w kanale było ni z tego ni z owego całkiem dużo
no. A w bonusie miks zdjęć z kilku innych spacerów wzdłuż lewad.
w różnych okolicznościach przyrody i pogody
żeby pokazać, że są one zupełnie różne
ale łączy je wspólny cel
i każda lewada chce do niego dołożyć (choćby wąską, jak tutaj) cegiełkę
lewado spacer na googlowej sklejce (zdjęcia Google'a wspierane sztuczną
inteligencją czasem proponują swoje kompozycje, stylizacje i właśnie sklejki
kilku zdjęć zrobionych w tym samym miejscu)

czwartek, 31 grudnia 2020

[Polska] projekt Hydra

Kiedy rok temu życzyłam sobie mniej spójnych składowych, to nie do końca chodziło mi o koniec podróży zagranicznych tak jak je znaliśmy i niejako wymuszone jeżdżenie po skądinąd przepięknej Polsce.
mimo że w projekt włożyliśmy dużo serca, to w styczniu z siedmioma
spójnymi składowymi sytuacja wyglądała jednak lepiej niż w grudniu
z dziewięcioma. W 2021 jest co robić!
najlepsze ujęcia.
O dziwo pod pewnymi względami 2020 był najlepszym rokiem ever,
bo okazało się, że równie dobrym inżynierem oprogramowania co
z Warszawy można być z Podhala, Podkarpacia, Podlasia i Madery.
No i rowerowe towarzystwo - oni są najważniejsi i najlepsi!
numerycznie rok rekordowy pod każdym możliwym względem:
dziennym (314.5km oraz 4127m)
tygodniowym (1370km)
rocznym (14.5K km, 134K m)

środa, 30 grudnia 2020

[Madera] a może morze

W kontekście ograniczeń covidowych zastanawialiśmy się niedawno jakie są najbardziej skrajne punkty Unii Europejskiej - Unii, a nie Europy, bo najciekawsze są te, które leżą już na innych kontynentach. Jeżeli Czytelnicy chcieliby też się zastanowić, to odpowiedzi znajdą na końcu postu, a moją podpowiedzią - pewnie oczywistą - byłoby, żeby rozważać populację wysp. No a skoro o morzach i oceanach się zgadało, to dziś będzie o wielkiej wodzie i naszych incydentalnych kontaktach z wielką wodą, wszystko w otulinie przyjemnego niebieskiego.
często bywamy na terenach nadmorskich, ale rzadko jesteśmy nad morzem
jeśli już, to na chwilkę, polansować się do fotki i tyle ich było
szczególnie w miejscach jak Madera, gdzie plaży / wybrzeża zazwyczaj nie ma
i na morze można pogapić się tylko z betonowego nabrzeża lub klifu
ja wolę gapić się na morze z wysokości
a tak a propos wielkiej wody, a raczej wielkiej ilości wody...
średni roczny opad w Warszawie to 500 litrów na metr kwadratowy...
w zeszły wtorek w Porto Moniz (na północy wyspy) spadło 160 litrów!
Północ: Finlandia i Nuorgam.
Południe: Francja i Reunion.
Wschód: Francja i znów Reunion.
Zachód: znów Francja i Saint-Martin na Karaibach.

poniedziałek, 28 grudnia 2020

[Madera] nietoperze maderskie

W procesie adaptacji nietoperze wykształciły umiejętność echolokacji pozwalającą im bezbłędnie poruszać się w ciemnościach. Na Maderze jasno bywa (no, średnio w roku to z połowę doby...), ale warunki i tak są trudne - ludzie mają tu bardzo pod górkę (!). Należy jednak docenić i pochwalić Maderczyków, jak znakomicie przekuli wady wyspy w zalety i jak dobrze sobie w tych trudnych warunkach radzą.
o lewadach już było - w XVI wieku wybudowano ponad dwa tysiące 
kilometrów sieci nawadniających suche południowe tereny wyspy wodą
z północy i zachodu. Na potrzeby tego transportu wykuto 25 kilometrów
lewadowych tuneli. Obecnie jest to również jedna z większych atrakcji
turystycznych - wzdłuż kanałów się spaceruje.
50% energii na wyspie pozyskuje się ze źródeł odnawialnych.
Mniejsze i większe instalacje fotowoltaiczne widać na każdym kroku,
miał ją także jeden z naszych wcześniejszych domków - w oparciu o panele
na dachu ogrzewała się nam ciepła woda na kąpiel. W mocno deszczowy
tydzień rozwiązanie to jest nie do końca do polecenia...
na płaskowyżu wieje. Wieje niemiłosiernie. Po co ma wiać bez celu?
tuneli na Maderze jest ponad 150, pojedyncze pozamykane już dla
samochodów na starych i opuszczonych drogach, większość jednak funkcjonalna
i (o-jak-bardzo) przydatna. Niektóre króciutkie, inne naprawdę długie
(3168 metrów).
koszt wybudowania tego trzykilometrowego tunelu wyniósł 80 mln euro;
czy mosty i wiadukty są tańsze nie wiem, ale swoje też muszą kosztować.
Na wyspie nadal buduje się dużo i sama ta budowa robi wrażenie!
na deser moje ulubione perełki maderskie, czyli garaż na strychu.
Że jest stromo, to dom często przykleja się pod (a nie nad) drogą,
w związku z czym nie widać go z ulicy, a samochody parkują nad
(a nie przed czy pod) sypialnią i kuchnią.