środa, 5 sierpnia 2026

[Janowiec] the show must go on

W tym roku obsada kobiecego Tour de Pologne była tak dobra, że aż wstyd nie pojawić się za kibicowskimi barierkami. Wszystko dzięki ekipie SdWorx, która wysłała do naszego kraju dwie gwiazdy - Lotte Kopecky i Lorenę Wiebes. Obie mają na koncie liczne sukcesy w wyścigach szosowych, a także torowych i gravelowych. Tour AD 2026 ma trzy etapy, wszystkie płaskie, wszystkie na Podlasiu (Tomaszów Lubelski - Zamość, Włodawa - Lubartów, Janowiec - Lublin).

cisza przed burzą wyścigiem
za peletonem jadą samochody pełne lodu (jest bardzo gorąco), izotoników,
zapasowych żeli, części i przede wszystkim - rowerów
zawodniczki zamożniejszych zespołów czekają na start w takich
autokarach - w środku oprócz normalnych foteli jest wszystko co
może być im potrzebne: kanapa do relaksu i omawiania strategii, mała
kuchnia, toaleta czy prysznic, pralka i różne przedmioty (jak zapasowe
ubrania czy nogawki do masażu po wyścigu)
łańcuchy nasmarowane, nawigacje naładowane, numery startowe przymocowane

Ta pierwsza (Lotte) to mistrzyni Świata z 2023 i 2024 roku, mistrzyni Europy w jeździe na czas, sześciokrotna mistrzyni Świata z tory (dwa razy Madison, dwa razy wyścig punktowy, dwa razy wyścig eliminacyjny) i gravelowa wicemistrzyni Świata.

dziewczyny (może z racji mniejszej rozpoznawalności,  a co za tym idzie
mniejszej liczby autografów, które muszą machnąć) częściej podpisują
się tak, że da się rozczytać kto miał flamaster w dłoni. A nie jakiś
bohomaz, jedna literka na krzyż, krzaczek, który może być wszystkim.

Ta druga (Lorena) to aktualnie absolutnie najlepsza sprinterka w damskim peletonie, nikt nie ma z nią szans. Wygrała między innymi mistrzostwa Europy ze startu wspólnego (2022, 2024), gravelowe mistrzostwa Świata (2025) i Europy (2023), trzykrotnie torowe mistrzostwa Świata (dwukrotnie Scratch,  raz Omnium).

rower Loreny

Zaraz po podpisach dziewczyny pojechały wygrywać (Lorena zgarnęła co się dało - wszystkie trzy etapy, a w związku z tym również klasyfikację generalną), a my zobaczyć je jeszcze zanim na dobre się rozpędzą (najczęściej na wyścigach są dwa starty - honorowy, spod banerów, kolumna majestatycznie przejeżdża kilka kilometrów za samochodem sędziego i dopiero tam zabawa zaczyna się naprawdę - na wystrzał z pistoletu).

tylko minuta do startu, ale kto może chowa się jeszcze w cieniu
etap startujący z Janowca to trzeci, ostatni. Lorena na żółto, bo już jest
(i będzie, tego nikt jej nie odbierze) liderką Touru

A na koniec kolejne potwierdzenie, że dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane - bo wierzę, że Królestwo Herbaty SHiK Mandaryn chciało dobrze, ale wyszło... tak, że dobrze się złożyło, że większość dziewczyn z peletonu nie rozumie po polsku!

Wybrukowany jest też niestety rynek w Kazimierzu, do którego zajeżdżamy skonsumować koguta. I z pełnym brzuszkiem ruszamy na rundkę, by ten piękny kibicowski dzień uczynić jeszcze piękniejszym. A kogut przereklamowy.

kiedy trasa biegnie przez Wisłę i mieliście przeprawiać się promem,
ale stan rzeki jest za niski na takie ekstrawagancje

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz